W lipcu w ramach wakacyjnej akcji Działu Udostępniania dla Dorosłych "Lato z poezją" zachęcaliśmy do sięgnięcia po twórczość Haliny Włodarczyk.

Halina Włodarczyk pisze wiersze od dawna, czyli od siódmej klasy szkoły podstawowej. Przez wiele lat trafiały tylko do szuflady. Dopiero na emeryturze autorki doczekały się wydania.
Pani Halina tak
mówi o sobie:
„Już skończyłam 66 lat - to dużo, a ciągle się chce. Życie kusi mimo wszystko. To, że jestem waleczna pozwala na pokonywanie trudności i złego czasu. Upór sprawia, że nigdy się nie poddaję. Wrażliwość daje możliwości spoglądania na wszystko z uwagą. Poczucie humoru i wesołość kolorują każdy mój dzień. Ciągle zachwycam się życiem, przyrodą i wspaniałymi ludźmi, których spotykam na swojej drodze. Nie znoszę głupoty, pazerności, zawiści i ślepej wiary w każdym wydaniu. Udaje mi się przelewać na papier moje stany emocjonalne. Ciągle coś robię, nigdy się nie nudzę, raczej brakuje mi czasu. Senioralny wiek w niczym mi nie przeszkadza. Niedoskonałe zdrowie trochę ogranicza, ale zawsze próbuję iść do przodu z pozytywnym nastawieniem do ludzi i wszystkiego co żyje ze mną i obok.
To chyba ja."

Dorobek poetycki Halinki Włodarczyk to cztery tomiki wierszy. Poniżej prezentujemy dwa pierwsze - "Ocean tęsknot" i "Wierszowo".

Na zachętę wiersz tytułowy z pierwszego tomiku - "Ocean tęsknot".

Spoglądam w niebo błękitne,
patrzę na słońca promienie,
czuję, jak kruche jest życie,
jak szybko mija istnienie.

Nie chcę od życia szarości,
spokojnej i błogiej ciszy,

chcę barw mieniących się złotem,
chcę dźwięków, co serce usłyszy.

Niech oczy widzą w oddali,
jak obłok płynie po niebie,
niech uszy usłyszą dźwięk fali,
niech nogi niosą w potrzebie.

A serce? Czy może coś może?
Czy pragnie? Żałuje czy traci?
Czy się uśmiecha "staruszek",
jak swoją duszę bogaci.

W gwiazdy na niebie spoglądam,
gdy czasem zabłysną złoto,
obłoki z nieba spływają
w drodze za serca tęsknotą.