W czwartkowe popołudnie 17 października nasza biblioteka rozbrzmiała wesołymi, sentymentalnymi i pełnymi charakterystycznego humoru lwowskimi piosenkami. Wszystko za sprawą zespołu Ojry Bis z Męcinki.

Piosenka jest dobra na wszystko, szczególnie lwowska.
Lwowskie piosenki wybitnych autorów takich jak: Marian Hemar, Jerzy Petersburski, Henryk Wars, Emanuel Szlechter, Feliks Konarski, czy Jerzy Janicki oraz te anonimowe, uliczne, stanowią dokument polskiej kultury obyczajowej i muzycznej. Są obrazem również języka przełomu XIX wieku oraz dwudziestolecia międzywojennego, w regionie, gdzie współżyły różne narodowości.
Przedwojenny Lwów był jedną z największych kolebek krajowej kultury. Piosenki, jakie wówczas powstawały charakteryzowała niebywała wesołość. Sytuacja zmieniła się po wojnie. Na emigracji za sprawą lwowiaków powstawały utwory pełne przerażającej tęsknoty.

Tę cząstkę naszej kultury, jaką jest ludowa piosenka stara się ocalić od zapomnienia zespół Ojry Bis z Męcinki.
Zespół obecnie działający pod kierunkiem Waldemara Staszczyka powstał ponad pięćdziesiąt lat temu z inicjatywy Genowefy Kuneckiej i dzięki niej istnieje do dziś. Nazywana przez członków zespołu 'stryjenką' trzyma rękę na pulsie i aktywnie uczestniczy w życiu zespołu, bo on daje jej siłę. Mimo 86 lat ma wiele pomysłów i chęci do występów, o czym mogliśmy przekonać się podczas spotkania.

Dziękujemy za żywiołowe i ekspresyjne śpiewy Haliny Łuby, Haliny Kobusińskiej, Janiny Kaczor, Marii Stadnickiej, Anny Gaweł, Józefa Niewiadomskiego, Bolesława Sokołowskiego i Waldemara Staszczyka. Dzięki nim również uczestnicy spotkania wspólnie śpiewali, śmiali się i po prostu dobrze się bawili przy lwowskich rytmach.